Półtora roku minęło jak jeden dzień. Czy ja byłam mięsożercą? Coś mi się przypomina.... a tak byłam. Czy nadal jestem weganinem ? Jestem weganinem małym oszustem, leniem śmierdzielem co wrzuci czasem twaróg na ruszt lub jaja od chłopa ze wsi, bo czasem tak jest łatwiej. Nabiał i jaja to dla mnie taki fast-food, którym się sponiewieram od czasu do czasu by potem mieć wyrzuty sumienia. Więcej grzechów nie pamiętam. Po wielu doświadczeniach, eksperymentach, testowaniu "dziwnych" produktów, miksowaniu, mieszaniu, podmienianiu, zastępowaniu, przyprawianiu stwierdzam, że najbardziej lubię prosto i sezonowo tzn. jem wszystkie warzywa i owoce świata w jak najmniej przetworzonej postaci i w dużych ilościach. Teraz jest piękny czas na jedzenie, co dwa tygodnie coś nowego wjeżdża na stół, a to był sezon na szparagi, potem botwinka, młoda kapusta, a teraz zaczęło się szaleństwo fasolkowe, nie wspominam już o truskawkach. Nareszcie nie trzeba zapychać się ryżami, kaszami, kluskami czy makaronami. Czy brakuje mi mięsa? nie nie nie! Zapomniałam o tym produkcie, nie pamiętam o tym, że istnieje. Przypomniałam sobie za to zapomniane przeze mnie warzywa, poznałam ich smak na nowo. I wiecie co, seler z zupy jest pyszny :)
Etykiety
- DIY
- Dieta wegańska
- Kosmetyki
- Książki
- Kulinaria
- Scrapbooking
- Szydełkowanie
- Testowanie
- Wnętrza
- Zpagetti
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta wegańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta wegańska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 czerwca 2016
niedziela, 22 marca 2015
Domowa hodowla ziół, pomidorów i papryki
Na moim parapecie budzi się życie. Idąc za moją dietą wegańską, poszłam o krok dalej i zaczęłam domową hodowlę roślinek. Zaczęłam nieśmiało od ziół, pomidorków koktajlowych i papryczek chili bo to podobno dobrze rośnie w warunkach domowo - balkonowych i każdy amator temu podoła. Nie wierzyłam, że z tych kilku małych ziarenek cokolwiek wyrośnie, a tym czasem parapet szybko zapełnił się małymi sadzonkami. Plony były tak obwite, że musiałam zacząć obdzielać nimi znajomych i rodzinę. Teraz trzymam za nie kciuki za moje roślinki, aby rosły zdrowo i wydały piękne owoce.
Na parapecie rosną papryczki chili ...............
.........pomidorki koktajlowe
......... i zioła; pietruszka, kolendra, bazylia, oregano, tymianek i melisa.
Minęły trzy miesiące ....
wciąż czekam na plony, pomidorki wyrosły pięknie, ale papryczki słabiutkie, chyba nie służy im chłodny czerwiec na balkonie, może powinny zostać w domu ?
wtorek, 3 marca 2015
Chcemy ekologicznego jedzenia od polskiego chłopa
Chleb na zakwasie, ciasta, soki, dżemy od polskiego rolnika można kupić jedynie nielegalnymi kanałami bo naszym przepisom sanitarnym niestety nikt nie sprosta. Aby produkować sok należy uruchomić wytwórnię soków, aby sprzedawać wędliny trzeba wybudować ubojnię, a aby piec chleb trzeba mieć piekarnię. Stawianie takich wymagań sanitarnych jest niezgodnie z przepisami unijnymi, które nakazują traktować sezonowych wytwórców bardziej elastycznie. Rolnicy z Europy zachodniej handlują swoimi produktami bez konieczności uruchamiania całych linii produkcyjnych. Biożywności trzeba bardzo się naszukać, gdy tymczasem budki z fast foodami są na każdym rogu ulicy. Co w przypadku gdy dopadnie nas ciężka choroba, a jednym z podstawowych elementów leczenia jest odpowiednia dieta, wolna od chemii. Nieodpowiednie odżywianie jest powodem nowotworów, nadciśnienia tętniczego, zawałów serca, cukrzycy, otyłość i udarów mózgu. Mam już dość tych wszystkich spulchniaczy, dosładzaczy, przeciwutleniaczy i lobbowania tego całego gówna spożywczego. Wmawiania, że to co jest niezdrowe jest zdrowe, fit i cool. Chcę jeść zdrowo i żyć w zdrowiu. Dlatego apeluję, aby uwolnić polskiego rolnika, polską gospodynię wiejską i miejską, babcię, która piecze pyszne ciasta, mamę, która lepi pyszne pierogi i dziadka, który pędzi pyszne nalewki. Niech mogą podzielić się z nami tym co mają najlepszego i otrzymać za to zapłatę, za swoją ciężką pracę, wiedzę, pasję i miłość. Na szczęście coś powoli się rusza w temacie, już widać światełko w tym ciemnym tunelu. Świadomość ludzi się budzi. Gdy widzimy, że wokół nas są same choroby i to, że mało kto z nas umiera ze starości, a nam samym coś dolega to zaczynamy wiązać fakty. Czas obudzić polityków i zmieniać te dziwne, sztywne przepisy, a jeśli się nie da to wybierać do rządzenia ludzi świadomych, którzy chcą zmieniać coś w kwestii naszego żywienia, zdrowia, ekologii i przyszłości. A tymczasem nie kupujmy tego całego badziewia, naszprycowanego mięsa, mleka, ciast, ciasteczek, batoników, czipsów, hamburgerów, napojów, całorocznych warzyw czy owoców. Wpierdzielajmy kaszę, strączki, sezonowe warzywa i owoce, jaja od baby ze wsi, wyciskajmy soki, pieczmy chleby, ciasta, pijmy filtrowaną kranówkę. Z głodu nie umrzemy, a może uda się zmienić kierunek w którym to wszystko podąża.
sobota, 17 stycznia 2015
Wegańskie menu na tydzień
Będąc na początku wegańskiej diety co tydzień starannie planuję moje zakupy oraz tygodniowe menu. Siadam z książką lub przed komputerem i wyszukuję przepisy. Wszystko starannie notuję i robię listę zakupów. Obecnie jestem bardzo zainspirowana książką jak i blogiem Jadłonomia oraz blogiem Olgi Smile, to stamtąd głównie biorę przepisy. Za co obu Paniom bardzo dziękuję. Gotowanie idzie mi dobrze, a potrawy są coraz smaczniejsze. Nawet na zasmuconej twarzy mojego męża dostrzegam cień uśmiechu (bo chłopak je co mu daję). Dziś przedstawię przykładowe menu na przyszły tydzień.
Kapuśniak po indyjsku
Aloo Gobi czyli curry z kalafiora
Makaron z pieczonymi paprykami
Sałatka z wędzonym tofu
Cytrynowa pasta z groszku
Dziś powstała pasta na chleb z zielonego groszku i soku z cytryny oraz przepyszne ciasto marchewkowe.
Pasta to ugotowany mrożony groszek zblendowany z sokiem z 1 cytryny, oliwą z oliwek, ząbkiem czosnku, pęczkiem koperku, solą i pieprzem. Przepis na ciasto marchewkowe znajdziecie na stronie Jadłonomi, jest świetne.
Ciasto marchewkowe było pyszne i mokre, a masę stanowią zmiksowane nerkowce z odrobiną mleka sojowego i syropu z agawy.
Aloo gobi czyli curry z kalafiora i ziemniaków podałam z ryżem z dodatkiem cynamonu, kardamonu i imbiru. Połączenie było świetne, a samo danie jak z najlepszej restauracji. Będzie to jedno z moich ulubionych dań.
wtorek, 13 stycznia 2015
sobota, 10 stycznia 2015
Kolejne zakupy wege
Jako, że moja dieta wegańska idzie świetnie i dopiero co zaczynam odkrywać jej tajniki to w mojej kuchni brakuje wielu czarodziejskich składników. Ale dziś jestem bogatsza o kilka nowych produktów. W internetowym sklepie z wegańskimi produktami zakupiłam czarną sól - kala namak, płatki drożdżowe, gumę ksantanową, olej kokosowy, kostki rosołowe i na deser popcorn :)
Guma ksantanowa to naturalna substancja bogata w błonnik stosowana do zagęszczania produktów spożywczych oraz obniżania ich kaloryczności. Ja wykorzystam ją do pieczenia ciast.
Olej kokosowy jest idealnym dodatkiem do sałatek oraz zdrowym zamiennikiem margaryny, doskonale sprawdza się przy smażeniu, nadając potrawom delikatny, kokosowy posmak. Jest niezastąpiony w kuchni jak i w codziennej pielęgnacji jako naturalny zamiennik każdego drogiego kremu, balsamu lub odżywki do włosów.
Kostki Warzywne Bio - Składniki: sól, skrobia kukurydziana, tłuszcz palmowy, cebula (5%), surowy cukier trzcinowy, seler, por (1,5%), marchew (1,5%), lubczyk, pietruszka, gałka muszkatołowa, kurkuma, czosnek, pieprz.
Kala Namak znana również jako sól czarna lub czarna sól Indyjska to przyprawa o słonym i ostrym zapachu. Ma on charakterystyczny aromat jajeczny. U mnie będzie wykorzystana do wegańskiej jajecznicy zwanej tofucznicą.
Płatki drożdżowe czyli drożdże nieaktywne są popularnym składnikiem wielu wegańskich potraw. Drożdże mają mocny smak orzechowo - serowy. Stosuje się je często zamiast sera. Ja użyję ich do przygotowania np. wegańskiego parmezanu.
No a popcorn stosuje się jako umilacz weekendowych seansów filmowych :)
wtorek, 30 grudnia 2014
Masło migdałowe
Czyli po prostu masło orzechowe z migdałów. Banalne do wykonania jeśli tylko mamy blender i trochę cierpliwości. Ja zrobiłam niewielką porcję ze
100 g migdałów,
1/4 łyżeczki soli,
1 łyżki oleju
1 łyżki syropu z agawy
Migdały należny długo mielić same, zeskrobując co jakiś czas ze ścianek migdałową masę. Gdy masa nabierze konsystencji pasty dodajemy łyżkę oleju, aby była bardziej płynna i na koniec dodajemy sól i syrop z agawy. Jeśli migdały są świeże i nie za bardzo wysuszone to możemy pominąć dodawanie oleju. Moje niestety były suche, więc olej był niezbędny. Oczywiście masło możemy zrobić z dowolnego gatunku orzechów i zawsze będzie smakowało wspaniale, jako pasta np. do tostów czy dodatek do sosów lub deserów.
niedziela, 28 grudnia 2014
Moje pierwsze wegańskie zakupy
Cała historia z wegańskimi produktami zaczęła się od tego, że pod choinką znalazłam książkę kucharską z przepisami tylko i wyłącznie roślinnymi. Hmmm pomyślałam, co ja z tą książką zrobię, pewnie odstawię na półkę, no może coś z niej zrobię np. upiekę chleb lub zrobię masło orzechowe. Ja mięsożerca nie łapię się w tych wszystkich tofu, tempeh'ah, sojach, cieciorkach, mlekach roślinnych i przyprawach, a i myśl o porzuceniu mięsa, jaj i nabiału napawała mnie przerażeniem. No ale, że kocham książki, a ta była pięknie wydana, lubię gotować i lubię nowości to postanowiłam zagłębić się ten temat. Powiem szczerze, że bardzo spodobała mi się ta dieta, a nawet mnie zachwyciła. Zobaczyłam światełko w tunelu i pomyślałam może jednak i ja dam radę. Często myślałam o porzuceniu mięsa, ale zamartwiałam się tym co ja będę jadła, że będę głodna, że nie dam rady, że mam zbyt słabą wolę, skąd wezmę produkty i skąd wezmę czas na przygotowywanie posiłków. Póki co odkryłam, że przepisów na dania wegańskie jest mnóstwo, a jeden wygląda lepiej od drugiego. Po drugie stwierdziłam, że w tych czasach dostęp do produktów jest coraz lepszy i nawet supermarkety mają kilka półek z niezbędnymi rzeczami. Nie wiem jak z moją silną wolą i czasem na przygotowywanie posiłków, ale postanowiłam podjąć wyzwanie. Dobrą okazją do takiej zmiany jest początek nowego roku i tzw. postanowienia noworoczne. To będzie moje postanowienie noworoczne.
Podejmując wyzwanie trzeba się dobrze przygotować. Przemyślałam więc co będę jeść w najbliższym czasie i co do tego potrzebuję, jakie produkty są dostępne w sklepie, a jakie jedynie w sieci. Powoli zaczynam kompletować składniki z których później będę komponować moje dania. Brak jakiegoś składnika może bardzo zniechęcić i zburzyć cały plan. Kuchnia mięsożercy nie jest zaopatrzona w większość z potrzebnych weganom produktów, więc na początku musimy trochę pogłówkować i wydać trochę pieniędzy. Jak już zaopatrzymy się w to co trzeba, to później będzie już z górki bo zawartości naszych szafek kuchennych starczą nam na długo i pozwolą na swobodne gotowanie.
Na dzisiejsze zakupy wybrałam się Rossmanna i Carrefour'a. W Rossmannie kupiłam przede wszystkim syrop z agawy, który był w bardzo korzystnej cenie bo niecałe 20 zł za pół litra syropu. Syrop z agawy jest w wielu przepisach kulinarnych stosowany zamiast cukru lub miodu. Kupiłam tam jeszcze mleko sojowe niesłodzone 1l za 6,99 zł., mieszankę orzechów śródziemnomorskich 150 g za 5,99 zł, pasztet warzywny pieczarkowy 125 g za 4,99 zł i pestki dyni łuskane 175 g za 5,59 zł.
W Carrefour kupiłam mleko orzechowe Alpro, śmietanę sojową oraz desery sojowe Valsoia, płatki jaglane, kaszę jaglaną, kaszę kukurydzianą, siemię lniane, sezam, mak, migdały, mąkę razową, cukier trzcinowy, cieciorkę i fasolę białą w puszce, drożdże instant, sodę oczyszczoną oraz warzywa, owoce i przyprawy: wędzoną paprykę, cynamon, kardamon, rozmaryn.
Z tych składników upiekę bułki i przygotuję pastę tahini oraz humus, masło orzechowe, pastę z białej fasoli, placki porowe, leczo warzywne oraz podpłomyki z cebulą i jabłkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































